piątek, 11 lipca 2014

15. Matura - jak wyglądała wiek temu?

Matura 1933; Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie


Niedawno moi rówieśnicy i rok młodsi koledzy otrzymywali wyniki egzaminu maturalnego, który jest warunkiem kontynuowania nauki na uczelniach wyższych. W tych czasach maturę posiada prawie każdy, a jej zaliczenie nie jest dla społeczeństwa wielkim zjawiskiem. Po części nawet ukończenie studiów magisterskich nie stwarza dla każdego świetlanej przyszłości. Wykształcenie zaczyna powoli odchodzić na dalszy plan, a ludzie wykazujący się wielką inteligencją, mądrością są pomijani na rzecz osób posiadających układy, układziki i inne drogi szybkiego zarobku. Wiek temu podejście do egzaminu maturalnego czy samych studiów było zupełnie inne. Nie zmienia to faktu, że powszechne uznanie matury za ogromnie trudny sprawdzian jest mitem. Zaliczenie danego egzaminu wiązało się z prestiżem, ale niekoniecznie związanym z posiadaniem wielkiej wiedzy wielokierunkowej. Niegdyś nasz kraj borykał się ze sporym odsetkiem analfabetyzmu, co także powiększało znaczenie posiadania wyższego wykształcenia. Po zdaniu matury uczeń nie tylko miał otwartą furtkę do rozpoczęcia studiów, ale również do pracy jako urzędnik administracji państwowej. W całej Polsce jedynie kilka tysięcy osób przystępowało do egzaminu dojrzałości. Miało to spory oddźwięk finansowy, gdyż na kształcenie dzieci stać było jedynie ludzi zamożnych, inteligentów oraz proletariuszy mających stałą pensję. Pracowników budowlanych nie było stać na opłacanie edukacji pociech, gdyż ich zajęcia były sezonowe. Podobnie temat owijał się wokół mieszkańców wsi, wśród których panowała największa bieda.

Egzamin dojrzałości wprowadzono w Prusach w VIII wieku. Przykładano tam ogromną wagę do nauki. Przykład z Niemiec wzięła cała Europa wraz z Rosją. W Polsce w czasie zaborów (przed rokiem 1914) obowiązywały trzy systemy organizacji szkół średnich, a przez całe dwudziestolecie międzywojenne można było łatwo dostrzec różnice edukacyjne pomiędzy zaborami. Pomimo wszystko najlepszy poziom pod względem infrastruktury, rozwoju cywilizacyjnego i mentalności edukacyjnej znajdował się w zaborze pruskim, gdzie wprowadzono obowiązek szkolny. Ludzie doceniali potęgę wiedzy w przeciwieństwie do ludu zamieszkującego zabór rosyjski, gdzie spora część społeczeństwa uważała wykształcenie za niepotrzebne.



Całe koleje historyczne matur przedwojennych dzielą się na dwa etapy: przed i po reformie z 1932 roku Janusza Jędrzejewicza - ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego. Przed reformą matury głównie opierały się na zasadach stworzonych przez zaborców, natomiast po jej wprowadzeniu Polska zaczęła tworzyć jej własny model. Szkoła powszechna (podstawowa) trwała przynajmniej sześć lat, a średnia ogólnokształcąca kolejne sześć. W tym cztery lata nauki odbywały się w gimnazjum ogólnokształcącym zakończonym małą maturą i następnie dwa lata w liceum ukoronowanym egzaminem dojrzałości. Licea były elitarne i podzielone na profile: specjalizacja klasyczna z łaciną i greką, humanistyczna z samą łaciną, matematyczno-fizyczna lub przyrodnicza. Oprócz tego dano wstęp na wyższe uczelnie uczniom liceów zawodowych, co miało się przyczynić do wzrostu liczby studentów. Maturę pisano w aulach lub salach gimnastycznych szkół, a każdy siedział przy osobnym stoliku.

Matura przedwojenna miała zupełnie inny charakter niż ta pisana obecnie przez uczniów. Większość pytań polegała na łączeniu historii i literatury z aktualną sytuacją polityczną i socjologiczną. Konstruowano zadania w taki sposób, aby maturzysta mógł w pełni wykazać się znajomością aktualności w kraju, więc także widoczne było uzależnienie konstrukcji całej matury od danej sytuacji w Polsce. Egzamin maturalny był wówczas podzielony na dwie części: ustną i pisemną. Jako pierwszy uczniowie zdawali egzamin pisemny z języka polskiego, a później egzamin pisemny z przedmiotu, który wyznaczał profil klasy. Potem maturzysta przystępował do czterech egzaminów ustnych z wybranych przez siebie przedmiotów i zależnych od profilu klasy. Na odpowiedź uczniowi dawano około trzydziestu minut. Pisanie wypracowania z języka polskiego trwało trzysta minut, a maturzyści byli zobowiązali do wybrania jednego z trzech narzuconych im tematów. Aby zdać egzamin dojrzałości trzeba było się wykazać nie tylko wiadomościami zdobytymi w szkole. Słowacki, Norwid czy Prus nie należeli do postaci oderwanych od bieżącej rzeczywistości, ale uwikłanymi we współczesność. Tamtejsze konstruowane pytania wywoływałyby dziś popłoch nie tylko wśród uczniów, lecz także wśród nauczycieli. Nawiasem mówiąc warto zwrócić uwagę, że przed wojną jak i w PRL matury organizowały szkoły pod kierunkiem kuratorium. Dana struktura zarządzania egzaminami dawała duże pole do działania korupcji. Jedynym plusem była wiedza nauczycieli, którzy sprawdzali prace uczniów, na temat ich możliwości i ograniczeń.

Od wieków edukacja kobiet nie była brana tak bardzo pod uwagę jak edukacja płci przeciwnej. Jednak odbyły się pierwsze matury dla dziewcząt w przeddzień odzyskania niepodległości 18 czerwca 1917 roku w szkole żeńskiej Cecylii Plater-Żyberkówny w Warszawie. Do pisemnego egzaminu przystąpiło osiem dziewcząt, a sześć z nich go zaliczyło. Pierwszego dnia zdawały język polski, a następnie trygonometrię, algebrę, łacinę i język francuski lub niemiecki. Przed wojną uczennice z żeńskich szkół nie mogły przystępować do matury, a ich nauka trwała o rok krócej. Dopiero niepodległa Polska zrównała wszystkich uczniów likwidując związek płci z edukacją.

Z dzisiejszej perspektywy ciężko jednoznacznie stwierdzić czy obecna matura jest łatwiejsza od tej zdawanej wiek temu. Przyczynia się do tego brak wiedzy na temat kryteriów oceniania odpowiedzi. Obecnie pytanie z dawnego egzaminu może wydawać się dla nas banalnie łatwe, lecz nie wiadomo, czy odpowiedzi współczesnych ludzi zgadzałyby się z wcześniej narzucanymi standardami. Obecnie młodzież korzysta z internetu lub innych nowoczesnych mediów, do których uczniowie kiedyś nie mogli mieć dostępu. W zamian młodzi ludzie mieli więcej czasu na kształcenie klasyczne, a nauka do egzaminów z przedmiotów kierunkowych była bardzo dokładna. Poza tym mimo dobrej opinii studentów przedwojennych istnieje wiele źródeł mówiących o ich niskim poziomie wiedzy. Profesorowie byli przerażeni ubytkami edukacyjnymi maturzystów i studentów. W sumie strach przed przyszłością pod względem naukowym towarzyszy także polskiej inteligencji naszych czasów. Ciężko jest narodowi zadowolić się z wiedzy, którą posiada społeczeństwo i możliwości jej rozwoju w różnych dyscyplinach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz