niedziela, 22 czerwca 2014

5. Irma Grese - Piękna bestia

Była uważana za piękną kobietę Dwudziestodwuletnia dziewczyna mająca 163 cm wzrostu. Niebieskooka blondynka, bardzo zadbana o proporcjonalnych rysach twarzy. Cholernie dziewczęca, niewinna z anielską buzią. Wydawała się chodzącym przykładem dobroci i czystego serca. Jak łatwo wygląd może zmylić człowieka. Nazistowscy zbrodniarze kojarzą się głównie z mężczyznami o aryjskiej urodzie i spojrzeniu pełnym grozy. Kobieta była zawsze uważana za istotę o wiele delikatniejszą i niezdolną do popełniania okrucieństw. Jest to podejście ogromnie błędne, ponieważ panie zatrudnione w niemieckich miejscach agonii potrafiły zadawać więcej bólu niż nie jeden mężczyzna. Jedną ze światowych morderczyń była Irma Grese, której udało się pobić dwa rekordy jednocześnie. Pierwszym była odpowiedzialność za śmierć największej liczby kobiet w XX w., a drugim posiadanie najmniejszej liczby lat wśród skazanych za ludobójstwo.


Kobieta urodziła się 7 października 1923 roku w Wrechen pod Pasewalkiem w Meklemburgii. Dorastała w dość nietypowych warunkach. Jej matka (Bertha Grese) popełniła samobójstwo poprzez wypicie kwasu solnego, gdy Irma miała zaledwie dwanaście lat. Pozostał jej wtedy tylko ojciec mleczarz i czworo rodzeństwa. Pomimo wszystko nie należała do osób, które cenią wartości rodzinne. Gdy po latach wstąpiła do służby w SS, doniosła gestapo na swojego rodziciela, którego następnie zamordowano. Powodem wydania własnego ojca był jego bunt przeciwko pracy córki. Wcześniej kobieta w wieku czternastu lat rzuciła szkołę i uciekła z domu. Na początku podjęła pracę w mleczarni, a następnie jako pomoc pielęgniarska w sanatorium dla żołnierzy SS w Hohenlychen. Dyrektorem placówki był Karl Gebhart, który po latach został oskarżony o eksperymenty medyczne na więźniarkach w czasie wojny (nazywał je swoimi ,,królikami"). Kobiety były trwale okaleczane lub umierały w wielkich cierpieniach.
Niestety kariera pielęgniarki nie została wpisana w karty jej życiorysu. Irma zgłosiła się jako ochotniczka do służby pomocniczej SS, gdzie później została skierowana do obozu dla kobiet w Ravensbruck. Po ukończeniu szkolenia w 1943 roku na własną prośbę przeniesiono ją do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Na początku pełniła funkcję telefonistki, później pilnującej komanda budowy dróg i ogrodowego, a następnie awansowała na stanowisko SS-Oberaufseherin. W maju 1944 została nadzorczynią w Obozie C oraz w grudniu tego samego roku raportową w obozie dla kobiet Birkenau.

W czasie służby w SS kobieta była istnym potworem w ludzkiej skórze. Nazywano ją ,,piękną bestią'', co było połączeniem jej urody oraz determinacji w zbrodniczych czynach opartych na wpajanych nazistowskich ideałach. Była bezlitosna i nie znała umiaru w swoich dramatycznych czynach. Nikt nie mógł pojąć, jak z prostej, wiejskiej dziewczyny powstał twór niszczący wszystko dookoła.
Irma Grese posiadała oryginalny uniform mający podkreślić jej błękitne oczy oraz w dłoni nosiła celofanowy pejcz przypominających szkło. Niewinnie wyglądający przedmiot był narzędziem tortur dla wielu więźniarek. Oprócz tego sadystce zawsze towarzyszyły przeszkolone, głodne psy. Kobietę podziwiali wszyscy mężczyźni niemieckiej strony załogi oraz jej postać wzbudzała zazdrość części składającej się z płci pięknej. Irma była najprawdopodobniej biseksualna, ponieważ znane są jej romanse z Josefem Kramerem i Marią Madl oraz z różnymi więźniami i więźniarkami (głównie Polkami). Do całokształtu jej postaci dochodzi również jej charakterystyczna postawa, gesty, teatralne pozy będące często obiektem kpin.
Morderczyni była od zawsze zafascynowana cierpieniem młodych kobiet, a także doznawała przyjemności seksualnej oglądając ból bitych przez nią więźniarek. Dopuszczała się również konkretnych zabójstw na poszczególnych kobietach. Domniema się, że w jej mieszkaniu znajdował się abażur skonstruowany ze skór trzech więźniarek. Osoby, które miały okazję ją poznać śmiało stwierdzały, że Irma miała duże problemy z emocjonalnością. Jej niezrównoważanie psychiczne przejawiało się w niekontrolowanym śmiechu i snuciu wizji o swojej karierze aktorki w Hollywood.

Irma Grese 18/19 stycznia 1945 roku została zmuszona do opuszczenia Auschwitz wraz z nowym transportem, aby uciec przed nadciągającą Armią Czerwoną. Udała się do Bergen-Belsen, gdzie dostała tytuł Arbeitsdienstfuhrerin i posiadała tą posadę do aresztowania jej przez Brytyjczyków 17 kwietnia 1945 roku.  W czasie procesu (17 września - 17 listopada 1945 MTV-Halle w Luneburgu) kobieta była niewzruszona i nigdy nie przyznała się do winy. A z pewnością zaprzeczała temu, że posiadała jakąkolwiek satysfakcję z dręczenia więźniarek. W swoim pożegnalnym liście zaznaczyła, że przyszło jej umierać ,,z czystym sumieniem'', a oprócz tego całą noc wyśpiewywała nazistowskie pieśni. Irma została skazana na śmierć przez powieszenie 13 grudnia 1945 roku. Wyrok wykonał angielski kat Albert Pierrepoint. Jej ostatnimi słowami było: ,,Szybciej, miejmy już to za sobą''. Ciągle się uśmiechała, jakby nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. Została pochowana na cmentarzu więziennym, później jej ciało zostało przetransportowane na cmentarz miejski w Hamlen. W 1986 roku władze były zmuszone kolejny raz zmienić miejsce pochówku Irmy, ponieważ wcześniejsze było obiektem pielgrzymek neonazistów, gdzie sadystka w pewnych kręgach była uważana za męczennicę.



Proces Irmy Grese


Powieszenie strażniczek z Bergen-Belsen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz