poniedziałek, 30 czerwca 2014

8. Dzieciobójstwo w rodzinie Goebbels'ów

W czasie II wojny światowej makabryczny koniec spotkał nie tylko dzieci z prostych rodzin, które w męczarniach witały się z nowym światem. Maleństwa bardzo często nie zdawały sobie sprawy z rozciągającego się wokół nich piekła. Nie miały one w większości przypadków wpływu na losy straszliwej wojny. Czy tylko dzieci, które ginęły za sprawą nazistowskich władz są w stanie wywołać u nas skrajnie przytłaczające emocje? A może powinniśmy spojrzeć na tragedię dzieci z rodzin obecnie przez nas potępianych? Czy ich ból można porównać do bólu zwykłych, prostych, często anonimowych istotek?
Rzadko zostaje przedstawiany problem rodziny Goebbels'ów, a tym samym ich życia codziennego, wzajemnych relacji aż w końcu śmierci w tajemniczych okolicznościach. Głównie wypowiada się na temat Joseph'a Goebbelsa, jego bezlitosnej natury, na której opierała się cała kariera nazisty jako ministra propagandy Rzeszy oraz jej kanclerza. W mniejszym stopniu ludzie są zapoznani z Magdą Goebbels, która była uważana za przykład idealnej żony dla żołnierza niemieckiego, ślepo wpatrzonej w chore, hitlerowskie ideały. O ich dzieciach mówi się niewiele, ponieważ materiał źródłowy związany z tym tematem jest dość okrojony. Mimo wszystko, to one były najbardziej pokrzywdzone wśród całej swojej rodziny.



Para małżonków była bardzo specyficznymi, okrutnymi ludźmi. Joseph potrafił zachwycać się swymi dziećmi, a przy tym nie interesował się ich uczuciami. To zdecydowanie utrudniało relacje między nimi a ich matką. Nazista dopuścił się nawet wykorzystania swoich córek w celach propagandowych. Helga i Hilda zostały namówione do uczestniczenia w filmie, na którym miałyby wręczać kwiaty w szpitalu niemieckim żołnierzom. Dziewczynki przerażone wyglądem pacjentów, nie zdołały spełnić woli ojca.
Całe rodzeństwo mieszkało przez dwa ostatnie lata wojny z Hubner, nianią i swoimi babciami w wiejskiej rezydencji Goebbels'ów w Waldhof am Bogensee. Ich rodziców często nie było w domu, a za każdym razem, gdy wracali radości dzieci nie było końca. Nie znały mrocznej strony swoich opiekunów i wpatrywały się w nich jak w obrazek. Tylko teściowa Joseph'a ani sama jego matka nie była zadowolona z jego powrotów, gdyż obie nie popierały działalności kanclerza i otwarcie wypowiadały się nad jego brutalnością. Magda Goebbels, gdy pojawiała się w domu cały czas próbowała zatrzeć rozdzierający ją ból i smutek. Nie było to dla niej łatwe, gdyż zmagała się z ciężką depresją. Oprócz tego cierpiała na bóle serca i paraliż prawej strony twarzy, z którego powodu wyjeżdżała na leczenie do drezdeńskiego sanatorium. Gdy przesiadywała w rezydencji przez wiele godzin wsłuchiwała się w muzykę z opery Glucka ,,Orfeusz i Eurydyka'':

,, Żałuję, że się urodziłem. Niestety muszę na tym świecie żyć."





Wśród szóstki dzieci Goebbels'ów jedno z nich się mocno wyróżniało. Najstarszą z dziewczynek była Helga. Jedyna z całej gromady rozumiała, że coś się dzieje złego w jej otoczeniu. Nie mogła niestety nic zrobić, oprócz wpatrywania się smutnymi oczami na kolejne niezrozumiałe zjawiska. Była nazywa ,,ukochaną dziewczynką Hitlera". Występuje wiele zdjęć, które przedstawiają jej relacje z najpotężniejszym nazistą tamtych czasów.



Pod koniec wojny, która przynosiła klęskę Niemiec Joseph Goebbels zdawał sobie sprawę, że niedługo nadejdzie godzina, z której będą musieli rozliczyć się wszyscy zbrodniarze niemieccy. W tej sytuacji postanowił schronić się w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy. Minister chciał dokończyć żywota u boku swojego przyjaciela, a także w sporej mierze idola. Oprócz niego znajdowało się tam kilkadziesiąt osób (w tym Ewa Braun - żona Hitlera, Magda Goebbels - żona przedstawionej przeze mnie postaci i jej sześcioro dzieci), które odliczały sekundy do swojej największej porażki. Małżonka kanclerza uznała, że zabranie swojego potomstwa do bunkru jest najlepszych rozwiązaniem, ponieważ nie chciała, aby jej dzieci miały styczność z antyhitlerowskimi działaniami. Mimo, że wszyscy inni czołowi naziści schronili swoje rodziny w bezpiecznych miejscach, to Magda Goebbels była nieugięta.



Według wielu zeznań małżeństwo było już zdecydowane na zamordowanie swojego potomstwa 27 kwietnia 1945 roku, a następnie na popełnienie zbiorowego samobójstwa. Moment ten został przełożony w czasie, a sama żona nazisty powoli zaczynała wchodzić w stan szaleństwa. Nie potrafiła nawet spojrzeć na swoje dzieci bez uronienia łzy, a swój czas wolny poświęcała na układanie pasjansów i leżenie w swoim łóżku.

O pomoc przy uśmierceniu całego rodzeństwa kobieta poprosiła doktora Helmuta Kunza, którego propozycja o oddaniu dzieci do Czerwonego Krzyża została stanowczo odrzucona. Wojskowy dentysta 1 maja 1945 roku około 4.00-5.00 nad ranem podał w zastrzyku każdemu z rodzeństwa morfinę. Uśpione dzieci po dziesięciu minutach otrzymały w usta dodatkowo kapsułkę z cyjankiem potasu. Magda Goebbels chciała mieć pewność, że jej dzieci już się nie obudzą.

Występuje druga wersja tego okropnego wydarzenia, która mówi, że małżonka nazisty osobiście otruła swoje dzieci przy pomocy czekoladek nasączonych środek nasennym (finodin). Możliwe, że najstarsza z córek - Helga nie chciała przyjąć małego podarunku, ponieważ dwunastolatka uważała zachowanie matki za bardzo podejrzane. Następnie musiano ją otruć siłą. Takie przypuszczenie powstało po wejściu Rosjan do bunkru, odnalezieniu ciał dzieci, a następnie wykonaniu sekcji zwłok na Heldze. Wykazała ona widoczne obrażenia na całym ciele dziewczynki, a szczególnie wokół ust. Świadczy to o wyzwoleniu się ducha walki u dziecka w ostatnich chwilach jej życia.



Gdy Magda i Joseph Goebbels otruli własne dzieci, sami zaczęli przygotowywać się do samobójstwa. Świadkowie twierdzą, że oboje schludno obrani wyszli spokojnym krokiem, trzymając się pod ramię, około 8.00 wieczorem 1 maja na dziedziniec Kancelarii Rzeszy. Tam już czekali na nich SS-mani posiadający sześć kanistrów benzyny, aby po ich śmierci spalić ciała. Co do samej formy samobójstwa istnieją dwa przypuszczenia. Pierwsze mówi o strzałach w głowy niemieckiej pary przez niemieckich żołnierzy. Druga zaś o przegryzieniu przez Magdę ampułki z cyjankiem potasu i jej zastrzeleniu przez męża oraz zatruciu się Goebbelsa i wycelowaniu w siebie z broni palnej. Po całej scenie doszło do polania zwłok benzyną i ich podpalenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz