piątek, 20 czerwca 2014

2. Zbigniew Rakowiecki

Niedawno zaczęłam swoją przygodę z kinem przedwojennym. Urzekło mnie wiele postaci, które tak bardzo odróżniają się od teraźniejszych pseudogwiazdek. Kiedyś artyści mieli klasę, a mało kto był wypromowany poprzez skandale, które mogłyby mieć oddźwięk do dnia dzisiejszego. Oglądających filmy z tego pięknego okresu bardziej urzeka gra aktorska i niesamowity klimat tych cennych arcydzieł. Wiele bym dała, aby przejść wiek wstecz i spojrzeć na tych wszystkich ludzi mających w sobie coś wyjątkowego, magicznego, obecnie niespotykanego. W teraźniejszym kinie często chce się odwzorowywać dawne ideały, jednak z dość marnym skutkiem. Rzadko mogę trafić na ekranizację mającą choć odrobinę dawnego czaru.
Pomimo dość plastikowych w pewnych momentach scen i dialogów moc filmów międzywojnia jest niebagatelnie istotna w dziejach polskiej kinematografii. Przede wszystkim zasłynęli w niej tzw. ,,amanci''. Było ich kilku, a każdy adorował część widowni płci przeciwnej w swój charakterystyczny sposób. Najbardziej urzekł mnie nieco zapomniany przez wszystkich - Zbigniew Rakowiecki. To właśnie jemu chcę poświęć tą piękną, czerwcową noc.



  • Dzieje grzechu (1933)
  • Kochaj tylko mnie (1935) jako tancerz
  • Fredek uszczęśliwia świat (1936) jako Fredek
  • Papa się żeni (1936) jako Jerzy Murski
  • Włóczęgi (1939) jako Tadek
  • Żołnierz królowej Madagaskaru (1940) jako Władzio Mącki
  • Ja tu rządzę (1941) jako hrabia Józio Lulewicz


„Nic o tobie nie wiem,
A zrobię to co chcesz,
Pójdę aż do piekła
I na koniec świata też”


Był niesamowicie wysoki i przystojny jak na amanta przystało. Ale czy to wystarczy? Niekoniecznie. Mężczyzna o nienagannej aparycji, kulturze osobistej, inteligencji, a poza tym przebojowości. Ucieleśnienie chodzącego ideału pań żyjący w dwudziestoleciu międzywojennym. Jego zawadiacki uśmiech oraz poczucie humoru i lekkość bycia przyciągały tłumy niewiast. W sumie nic dziwnego.
Zbigniew Leszek Rakowiecki urodził się 14. czerwca 1913 roku w Łasku. Miał możliwość uczenia się w szkole gimnazjalnej w Warszawie, lecz ostatecznie maturę zdał w Zakopanym. Pod względem obierania swojej życiowej drogi był bardzo niezdecydowany, nie za bardzo wiedział kim chciałby zostać w życiu. To własnie wpłynęło na wybór (a raczej wybory) jego studiów. Na początku lat 30. rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych, lecz przeniósł się na Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej, którą również rzucił by ostatecznie studiować w Szkole Nauk Politycznych. Żadnej wyższej szkoły jednak nie skończył, ponieważ cały swój cenny czas przełożył na swoją pasję, którą była gra na scenie. Zbigniew Rakowiecki miał niesamowity talent aktorski, wokalny i taneczny. Był uważany za polskiego mistrza stepowania tychże czasów. Od 1933 roku grał w zespole rewelersów w Teatrze ,,8.30''. Mężczyzna grał na różnych deskach teatralnych, w tym:  w ,,Teatrze przy Kredytowej'', w teatrze ,,Komedia'', w teatrze ,,Hollywood'', w ,,Wielkiej Rewii'', w ,,Cyruliku Warszawskim'', w teatrze ,,Ali-Baba'', w ,,Teatrze Ateneum'' oraz w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Jego pierwszym debiutem był epizod w drugiej przedwojennej ekranizacji powieści Stefana Żeromskiego pt. ,,Dzieje Grzechu'' u Henryka Szaro. Największą popularność zyskał otrzymując główną rolę w filmach o młodym wynalazcy Fredku w reż. Zbigniewa Ziembińskiego z 1936 roku: ,,Piosenka o miłości'' i ,,Fredek uszczęśliwia świat''. Niestety jego kreowana postać została niechętnie przyjęta przez krytyków, którzy uznali grę Rakowieckiego jako zupełnie beztreściową. Kolejne role młodego aktora były uznawane za wybitniejsze.

Filmografia


Piękne czasy dla kina przedwojennego minęły wraz z nadejściem II wojny światowej. I tym samym skończyła się fenomenalna passa Zbigniewa Rakowieckiego. Objęła go mobilizacja do wojska, a następnie jako żołnierz Armii Krajowej walczył w Powstaniu Warszawskim. Oczywiście oprócz działalności zbrojnej występował w teatrzykach jawnych przy ul. Marszałkowskiej 43, na których dawał ostatnie popisowe przedstawienia. Rakowiecki był strzelcem na Ochocie w 403 plutonie. W czasie powstania zgodnie z rozkazem przed godziną ,,W'' dotarł do macierzystego oddziału na Kole. Jednostka ta została rozbita przez Niemców. Ranny Rakowiecki dostał się do niewoli, a później został rozstrzelany 5. sierpnia 1944 roku przy ul. Radomskiej 14. W powstaniu ginie cała jego rodzina z wyjątkiem żony - Karoliny Lubieńskiej. Wielki aktor oraz bohater spoczywa na Cmentarzu Powstańców Warszawy przy ul. Wolskiej 174/176 (kwatera 73). 

Tak właśnie giną wspaniali artyści, którzy tak wiele mogliby wnieść do dorobku polskiej kultury. Nie raz niemal ze łzami w oczach oglądałam filmy z jego udziałem i zastanawiałam się, dlaczego wielcy ludzie muszą ginąć tak młodo lub czemu nie żyją w obecnych czasach, abym chociaż miała teoretyczną szansę ich poznać. Nigdy już się nie dowiem, jaki w życiu prywatnym był Zbigniew Rakowiecki i zostaje mi jedynie snucie hipotez. Mam tylko cichą nadzieję, że jeszcze dożyję tych czasów, gdzie typowi `amanci` będą królować na świecie, aby zarozumiali faceci bez szacunku do niczego, bez ambicji, bez ideałów po prostu wyginęli. 









Link do wywiadu ze Zbigniewem Rakowieckim
oraz jego zdjęcia z czasów gimnazjum:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz